23.04.2017
20.10.2014
15.10.2014
Psychosesja
Dzisiaj parę zdjęć z "psychosesji".
(kliknij na miniaturkę żeby powiększyć)
A także Ola, ta, której brzydko we fiolecie.
Zdjęcia nie są profesjonalne (a nawet są bardzo nieprofesjonalne).
Przepraszam za jakość, robione telefonem.
8.10.2014
Kalendarz z radami
Komiks z dedykacją dla młodszej siostry, albowiem tak sobie zażyczyła.
Dziękuję za 100 000 wyświetleń!
2.10.2014
Nowy nagłówek
I przy okazji pochwalę się wam, że dostałam tytuł Mastera na komixxy.pl
No cóż, cieszę się, bo jest to dla mnie dość spore wyróżnienie.
23.09.2014
Copernicon - relacja
W niedzielę wróciłam z Coperniconu i w zasadzie cały poniedziałek odsypiałam, a dzisiaj zrobiłam krótką relację z wyjazdu. Uważam go za udany, chociaż był to mój pierwszy konwent i jakby nie patrzeć nie mam porównania. Jeśli kogoś to interesuje, zapraszam do lektury.
Pojechałam tam w sobotę ze znajomymi i dotarliśmy akurat na panel Dema. Udało nam się zrobić z nim parę zdjęć, których wam nie pokażę, bo wyglądam na nich jak ziemniak. Narysował mi też jelonka. Jest przeuroczy, choć trochę krzywy, ponieważ Dem nie patrzył jak rysuje, bo aktualnie udawał wtedy posąg czy coś w tym stylu. :v
Odwiedziłam też m.in. panel Kiciputka, Revv i Kobiety Ślimak, jednak zdążyłam wysłuchać tylko Revv, bo śpieszyłam się na ciopąg. A szkoda, bo było całkiem ciekawie.
Poza tym pograliśmy w planszówki, odwiedziliśmy stoiska, z których prawdopodobnie kupiłabym wiele rzeczy, gdybym tylko miała pieniądze, no i gubiliśmy się w Toruniu.
Poza tym pograliśmy w planszówki, odwiedziliśmy stoiska, z których prawdopodobnie kupiłabym wiele rzeczy, gdybym tylko miała pieniądze, no i gubiliśmy się w Toruniu.
Był ktoś z was też? Może mnie widzieliście.
W sobotę wyglądałam mniej więcej tak:
Za to w niedzielę wyglądałam mniej więcej tak:
Na pobyt na noc zdecydowaliśmy się właściwie dopiero przy kupowaniu wejściówek, więc nie byliśmy na to przygotowani, ale na szczęście miasto żyło nocą i tam prawie do rana sobie egzystowaliśmy. Był też taki creepy moment kiedy poszliśmy nocą nad rzekę pod jakiś taki pomost (nie wiem co to było), a za nami ustawione było rzędem mnóstwo krasnali. Nie wiem o co chodzi, ale hej Torunianie - to jest dziwne. :v Później poszliśmy spać do szkoły, w której było strasznie zimno. Nie spałam nic, dlatego w niedzielę wyglądałam jak wyglądałam (jeśli ktoś mnie wtedy widział to współczuję).
Tak na szybko jeszcze zaprezentuję jak mniej więcej wyglądała nasza noc na konwencie:
No to ten, to by było na tyle.
4.08.2014
WOODSTOCK - krótka relacja
Uwaga, ten tekst jest pisany pod wpływem emocji. Przepraszam za emotikony, ale jestem cieniasem i nie potrafię w inny sposób nadać mojej wypowiedzi ekspresji. ;__;
(Jakość i kadrowanie - pierwsza klasa. Niestety nie mam żadnych zdjęć z Woodstocku, a to jest screen z filmiku na Budce Suflera, nagrywanego telefonem.)
Wróciłam z Woodstocku brudna, zmęczona, głodna i z błotem we włosach, ale mimo to naprawdę bardzo bardzo szczęśliwa. Dostałam wielką dawkę pozytywnego doładowania! Ta atmosfera jest nie do opisania. Każdy się do Ciebie uśmiecha, przytula, pomaga, mówi miłe rzeczy. Możesz być sobą, ubierać się jak chcesz i robić co chcesz, nikt Cię nie wytyka palcami. Tolerancja jest na naprawdę wysokim poziomie. To jest coś niesamowitego! Pokój i miłość.
Nie spotkałam się tam z żadną agresją, gwałtem, zabójstwem, przymuszaniem do narkotyzowania się ani innymi rzeczami, którymi straszą w mediach. A co więcej, młodzież bawiła się naprawdę na wesoło, a osoby zalane w trupa i zataczające się niebezpiecznie to wcale nie byli młodzi tylko właśnie jakieś starsze osoby (podejrzewam, że miejscowe pijaczki). W każdym razie mówię to, opierając się na tym co widziały moje oczy. Co prawda ktoś przez przypadek rozwalił mi nos kiedy mieszał mnie z błotem (dosłownie), ale wybaczam, bo mi łatwo rozwalić nos. :I
Dużo się działo ogółem. Stwierdzam, że wioska Kryszny jest super, tylko jedzenie mają okropne. W błocie też dobra zabawa, tylko weź to później człowieku zmyj z włosów w zimnym prysznicu. Zrobiłam sobie dziarę na łopatce, bo za darmo robili super tatuaże (robiły je kobiety, które pierwszy raz miały styczność z henną). Na nieszczęście dla moich oczu widziałam też stado nagich ludzi, biegnących główną ulicą i krzyczących "biegnij z nami golasami". Co prawda, rozbawili mnie, choć nie pobiegłabym z nimi. :v No i koncerty genialne. Może nie było jakichś super gwiazd, ale mi się osobiście podobało to co było. Ah no i cudowne życie bez zegarka.
-"Która jest godzina? Jakoś przed północą?"
- "Stary, jest trzecia w nocy."
Trafiłam też na przesympatyczną ekipę w ciopągu. Pozdrawiam wszystkich, którzy jechali woodstockowym przez Bydgoszcz w nocy z 30/31 w pierwszym wagonie i uprzejmego pana konduktora, który pozwolił nam wnieść bagaże do lokomotywy. :D Pozdrawiam też mój obóz i wszystkich ludzi, których przytuliłam. Dziękuję za pozytywne doładowanie!
Był to mój tak naprawdę pierwszy prawdziwy Woodstock (byłam dwa lata temu, ale na jeden dzień, wiec się nie liczy :I ) i naprawdę aż chce się tam zostać. Tam jest tyle szczęścia i można sobie bardzo podnieść samoocenę, a tutaj wracasz do miasta gdzie nikt się nie uśmiecha, wszyscy chodzą smutni albo zestresowani i mają Cię za wariata jak wyjdziesz z kocimi uszami na dwór albo chociażby gdy uśmiechniesz się do nich. ._. Co poradzić - szara rzeczywistość.
Nie będę już więcej przynudzać, więc to by było na tyle.
Uśmiechajcie się częściej ludzie! :D
22.07.2014
16.07.2014
4.07.2014
Iron Maiden
Na Iron Maiden oczywiście było świetnie, aczkolwiek jestem zawiedziona, że cały koncert (setlista, filmiki, Eddie, nawet fryzury) wyglądał dokładnie taka samo jak rok temu. :I
A się pochwalę biletami i przy okazji jedną z moich tablic korkowych, na których widnieje m.in. Haruhi z niedokolorowaną ręką. o:
Dorobiłam się również wielkiego plakatu, który zerwałam z ulicy. :v
Dlatego też nie jest w zbyt dobrym stanie.
2.06.2014
Urodziny Vicky
A teraz coś innego, a mianowicie krótka relacja z urodzin Vicky (które były już 3 tygodnie temu, ale pomińmy ten szczegół). Będzie trochę motywów orientalnych, bo w ramach świętowania poszliśmy na sushi. Przyznam,że to było moje pierwsze spotkanie z tego typu jedzeniem. Oto co dostaliśmy do zjedzenia:
Ja jestem z tych co ryb nie jadają, ale słyszałam opinie, że sushi jest wyjątkowo dobre nawet dla osób, które nie lubią ryb. Cóż, szczerze mówiąc smak jest zupełnie nowy i było to całkiem ciekawe doświadczenie, aczkolwiek chyba jednak to nie moje smaki.
Rada dla mnie na przyszłość: nie jedz wasabi. :v
Restauracja nazywa się "Sushi Garden". Bardzo ładnie tam jest, poniżej macie zdjęcia:
Rada dla mnie na przyszłość: nie jedz wasabi. :v
Restauracja nazywa się "Sushi Garden". Bardzo ładnie tam jest, poniżej macie zdjęcia:
Pochwalę się wam jeszcze prezentami, jakie ofiarowaliśmy Vicky z przyjaciółmi. :3
Na początku chciała kubek z Iron Maiden z okładką płyty Powerslave. Gratis dorzuciliśmy jej jeszcze jeden kubek z moją grafiką i tekstami Vicky. (Bo Wiktoria jest na rozszerzonym polskim, ale ma problemy z poprawną polszczyzną i wypowiadaniem się. :D )
A to grafika na kubku po prawej:
I jeszcze zrobiliśmy taki skromny kolaż zdjęciowy wraz ze znajomymi, wydrukowaliśmy go na rozmiarze a2 i powiesiliśmy Vicky w pokoju.
Możecie go podejrzeć, klikając >>TUTAJ<< (w rzeczywistości jest ciemniejsze).
Możecie go podejrzeć, klikając >>TUTAJ<< (w rzeczywistości jest ciemniejsze).
Jeszcze raz, wszystkiego najlepszego Vicky!
27.05.2014
15.05.2014
3.05.2014
Opuszczone budynki na Przemysłowej
Cóż, obiecałam, że jak wrócę z gór to zrobię post o opuszczonej 'rzeźni' i gazowni na Przemysłowej w Bydgoszczy. Postaram się zrobić w miarę krótki i treściwy opis, nie chcę za bardzo przynudzać.
Nie jestem pewna czy jest to rzeźnia, aczkolwiek tak to miejsce nazwaliśmy. :v Z tego co było napisane na tabliczce wynika, że był tam kiedyś zakład przemysłu drobiarskiego czy coś w tym stylu. Jeśli ktoś zamierza się wybrać pierwszy raz, radzę uważać pod nogi, ponieważ w ziemi znajdują się studzienki, a w podłodze dziury / takie jakby "wolne przestrzenie", przez które spadałbyś z wysokości trzech pięter.
Nie jestem pewna czy jest to rzeźnia, aczkolwiek tak to miejsce nazwaliśmy. :v Z tego co było napisane na tabliczce wynika, że był tam kiedyś zakład przemysłu drobiarskiego czy coś w tym stylu. Jeśli ktoś zamierza się wybrać pierwszy raz, radzę uważać pod nogi, ponieważ w ziemi znajdują się studzienki, a w podłodze dziury / takie jakby "wolne przestrzenie", przez które spadałbyś z wysokości trzech pięter.
Po lewej Wiktoria. Na zdjęciach widok od zewnątrz. Są tam dwa budynki. Do tego w tle za Wiktorią nie wchodziliśmy - nie wiem czy da się tam w ogóle wejść, w każdym razie nie chciało nam się już sprawdzać.
A tu macie widok z góry i z dołu na tą dziurę w podłodze, o której wspominałam. A zupełnie po prawej widok z góry na jakąś halę. Tam widać buty Wojtka, stoi on na ostatnim piętrze na skrawku podłogi, niczym nie zabezpieczonej. Odważny Wojtek.
O ile w rzeźni jest dość psychodelicznie i nieco strasznie dla osób z lękiem wysokości (czyt. mnie), o tyle w opuszczonej gazowni jest całkiem przyjemnie. Jest tam miejsce do urządzania walk gladiatorów oraz budynek z katakumbami, którego zdjęć nie mam, ale jak dla mnie nie ma w nim nic ciekawego, tylko dobre miejsce na imprezy. :v
Kamil mówił, że za jego czasów było też tam coś na kształt basenów o ile dobrze pamiętam, ale je zakopali.
Oto miejsce na urządzanie walk gladiatorów (pomysł Kamila).
Jest to w sumie zwykła zarośnięta przestrzeń z jakimiś słupkami (nie wiem czym jest to coś na środku), otoczona kamiennym murem. Trzeba na niego wejść po nieco wybrakowanych schodkach. Ale mimo wszystko całkiem ładnie się prezentuje.
W tle 'katakumby'.
No i Wojtek na murze. Jakże artystycznie.
+ zdjęcie z cyklu "Robota wykonana na odpierdol". Sygnalizacja świetlna na Przemysłowej.
Wszystko widać.
No i nasze zgrabne nogi na koniec.
(Zdjęcia wykonane są przeze mnie, Wiktorię lub Wojtka.)
19.04.2014
Wesołego jajka
Wszystkim, którzy obchodzą Wielkanoc chciałabym życzyć
wesołych świąt i szczęśliwego nowego jajka!
Wielkanoc = zając = prawie jak królik = zdjęcie Antoniego.
Żeby było klimatycznie.
10.04.2014
Nie wolno marnować ciastek
Ostatnio bawię się też w animowanie:
Na blogu coś chyba nie bardzo widać, więc macie link:
24.03.2014
12.03.2014
1.03.2014
Feng Shui
Jakby ktoś nie wiedział: Feng Shui jest sztuką aranżacji przestrzeni w taki sposób,
by w jej obrębie zharmonizować przepływ energii.
Czyli: "nie posprzątam, bo zaburzę przepływ energii." (~Iza)
25.02.2014
Subskrybuj:
Posty (Atom)


















.jpg)






















