15.10.2014

Psychosesja




Dzisiaj parę zdjęć z "psychosesji", która była robiona kilka miesięcy temu.




(kliknij na miniaturkę żeby powiększyć)

Modelką jest Ariell Valkyria.
A także Ola, ta, której brzydko we fiolecie. 

Tak właściwie to nie była planowana sesja. 
Pomysł na nią narodził się kiedy Ariell farbowała mi włosy na rudo-czerwono (dawno temu). I:
Zdjęcia nie są profesjonalne (a nawet są bardzo nieprofesjonalne).
 Przepraszam za jakość, robione telefonem. 

08.10.2014

Kalendarz z radami



Komiks z dedykacją dla młodszej siostry, albowiem tak sobie zażyczyła. 
Dziękuję za 100 000 wyświetleń! 

PS pod obrazkami będę podawać zlinkowane rysunki, ponieważ blogspot psuje jakość bardzo (przynajmniej na moim komputerze).

02.10.2014

Taka mała aktualizacja


Dzień dobre. 
Uwaga, jakby ktoś nie zauważył przy wchodzeniu na bloga: jest nowy nagłówek.


I przy okazji pochwalę się wam, że dostałam tytuł Mastera na komixxy.pl 
No cóż, cieszę się, bo jest to dla mnie dość spore wyróżnienie. c:
 Teraz mam jakąś motywację do tworzenia. 

Na koniec jeszcze chcę się zapytać czy ktoś przypadkiem zna i może polecić jakieś utwory folkowe/celtyckie, takie jak np ten pod spodem. Bo mnie tak jakoś naszło na taką muzykę. o:


23.09.2014

Copernicon - relacja

W niedzielę wróciłam z Coperniconu i w zasadzie cały poniedziałek odsypiałam, a dzisiaj zrobiłam krótką relację z wyjazdu. Uważam go za udany, chociaż był to mój pierwszy konwent i jakby nie patrzeć nie mam porównania. Jeśli kogoś to interesuje, zapraszam do lektury. 

Pojechałam tam w sobotę ze znajomymi i dotarliśmy akurat na panel Dema. Udało nam się zrobić z nim parę zdjęć, których wam nie pokażę, bo wyglądam na nich jak ziemniak. Narysował mi też jelonka. Jest przeuroczy, choć trochę krzywy, ponieważ Dem nie patrzył jak rysuje, bo aktualnie udawał wtedy posąg czy coś w tym stylu. :v  
Odwiedziłam też m.in. panel Kiciputka, Revv i Kobiety Ślimak, jednak zdążyłam wysłuchać tylko Revv, bo śpieszyłam się na ciopąg. D:  A szkoda, bo było całkiem ciekawie. 
Poza tym pograliśmy w planszówki, odwiedziliśmy stoiska, z których prawdopodobnie kupiłabym wiele rzeczy, gdybym tylko miała pieniądze, no i gubiliśmy się w Toruniu.


Był ktoś z was też? Może mnie widzieliście.
W sobotę wyglądałam mniej więcej tak:




Za to w niedzielę wyglądałam mniej więcej tak:


Na pobyt na noc zdecydowaliśmy się właściwie dopiero przy kupowaniu wejściówek, więc nie byliśmy na to przygotowani, ale na szczęście miasto żyło nocą i tam prawie do rana sobie egzystowaliśmy. Był też taki creepy moment kiedy poszliśmy nocą nad rzekę pod jakiś taki pomost (nie wiem co to było), a za nami ustawione było rzędem mnóstwo krasnali. Nie wiem o co chodzi, ale hej Torunianie - to jest dziwne. :v  Później poszliśmy spać do szkoły, w której było strasznie zimno. Nie spałam nic, dlatego w niedzielę wyglądałam jak wyglądałam (jeśli ktoś mnie wtedy widział to współczuję).


Tak na szybko jeszcze zaprezentuję jak mniej więcej wyglądała nasza noc na konwencie:




Jestem taką osobą, która lubi zbierać pamiątki, ale akurat z Coperniconu nie mam nic specjalnego, tylko to, co było darmowe + przypinka z kucykami pony za złotówkę, bo tylko na to mnie było stać. :I


No to ten, to by było na tyle.


PS Bawiłam się wczoraj trochę w montaż. W taki oto sposób powstał mój pierwszy, marny filmik, który jest strasznej jakości i nie ma głosu, choć w nim mówię - niestety musiałam usunąć fonię, bo mój mikrofon ze mną nie współpracuje - dlatego też jest okropny i właściwie to nie wiem dlaczego wam go pokazuję, ale jeśli aktualnie nie macie się z kogo nabijać, to możecie się pośmiać ze mnie. A no i w ogóle podczas nagrywania filmu często się zacinam, a sceny z mojego zawieszania się zostały wykorzystane do krótkich opisów. Film jest robiony tylko dla zabawy i aby poćwiczyć montaż, więc tak właściwie nie ma zbyt głębokiego przesłania. Ksz jak ktoś chce jednak mimo to zobaczyć jak robię z siebie debila, daję link: TUTAJ

04.08.2014

WOODSTOCK - krótka relacja


Uwaga, ten tekst jest pisany pod wpływem emocji. Przepraszam za emotikony, ale jestem cieniasem i nie potrafię w inny sposób nadać mojej wypowiedzi ekspresji. ;__;


(Jakość i kadrowanie - pierwsza klasa. Niestety nie mam żadnych  zdjęć z Woodstocku, a to jest screen z filmiku na Budce Suflera, nagrywanego telefonem.)


Wróciłam z Woodstocku brudna, zmęczona, głodna i z błotem we włosach, ale mimo to naprawdę bardzo bardzo szczęśliwa. Dostałam wielką dawkę pozytywnego doładowania! Ta atmosfera jest nie do opisania. Każdy się do Ciebie uśmiecha, przytula, pomaga, mówi miłe rzeczy. Możesz być sobą, ubierać się jak chcesz i robić co chcesz, nikt Cię nie wytyka palcami. Tolerancja jest na naprawdę wysokim poziomie. To jest coś niesamowitego! Pokój i miłość. 

Nie spotkałam się tam z żadną agresją, gwałtem, zabójstwem, przymuszaniem do narkotyzowania się ani innymi rzeczami, którymi straszą w mediach. A co więcej, młodzież bawiła się naprawdę na wesoło, a osoby zalane w trupa i zataczające się niebezpiecznie to wcale nie byli młodzi tylko właśnie jakieś starsze osoby (podejrzewam, że miejscowe pijaczki). W każdym razie mówię to, opierając się na tym co widziały moje oczy. Co prawda ktoś przez przypadek rozwalił mi nos kiedy mieszał mnie z błotem (dosłownie), ale wybaczam, bo mi łatwo rozwalić nos. :I 

Dużo się działo ogółem. Stwierdzam, że wioska Kryszny jest super, tylko jedzenie mają okropne. W błocie też dobra zabawa, tylko weź to później człowieku zmyj z włosów w zimnym prysznicu.  Zrobiłam sobie dziarę na łopatce, bo za darmo robili super tatuaże (robiły je kobiety, które pierwszy raz miały styczność z henną). Na nieszczęście dla moich oczu widziałam też stado nagich ludzi, biegnących główną ulicą i krzyczących "biegnij z nami golasami". Co prawda, rozbawili mnie, choć nie pobiegłabym z nimi. :v  No i koncerty genialne. Może nie było jakichś super gwiazd, ale mi się osobiście podobało to co było. Ah no i cudowne życie bez zegarka. 
-"Która jest godzina? Jakoś przed północą?"
- "Stary, jest trzecia w nocy." 


Trafiłam też na przesympatyczną ekipę w ciopągu. Pozdrawiam wszystkich, którzy jechali woodstockowym przez Bydgoszcz w nocy z 30/31 w pierwszym wagonie i uprzejmego pana konduktora, który pozwolił nam wnieść bagaże do lokomotywy. :D  Pozdrawiam też mój obóz i wszystkich ludzi, których przytuliłam. Dziękuję za pozytywne doładowanie! 

Był to mój tak naprawdę pierwszy prawdziwy Woodstock (byłam dwa lata temu, ale na jeden dzień, wiec się nie liczy :I ) i naprawdę aż chce się tam zostać. Tam jest tyle szczęścia i można sobie bardzo podnieść samoocenę, a tutaj wracasz do miasta gdzie nikt się nie uśmiecha, wszyscy chodzą smutni albo zestresowani i mają Cię za wariata jak wyjdziesz z kocimi uszami na dwór albo chociażby gdy uśmiechniesz się do nich. ._.  Co poradzić - szara rzeczywistość. 

Nie będę już więcej przynudzać, więc to by było na tyle.
Uśmiechajcie się częściej ludzie! :D 


________________________________

Poza tym jakiś czas temu ogarnęłam trochę bloga (tak, w końcu po takim czasie nauczyłam się jak zmienić wygląd bloga, brawo dla tej pani). Kiedyś go jeszcze ulepszę, ale na razie niech tak zostanie, bo żem jest leniwa trochę. :c